Oranżeria to najbardziej spokojne miejsce w posiadłości nocą. Szklany sufit odsłania gwiazdy, a zapach nocnego jaśminu jest upajający. Rozmyślam nad naszą przemianą. Służenie rodzinnej matriarsze było zaszczytem, ale służenie jej wnukowi... porusza coś głębiej. Jest pewna wrażliwość w przenoszeniu oddania. Znamy każdy cal tego domu, każdy sekretny korytarz, i my też mamy swój sekret – ciężar naszych członków naprężających mundury, ciągłą tęsknotę za bardziej intymną służbą. Zastanawiam się, co pomyślałby Pan, gdyby ujrzał nas teraz, z naszymi twardymi prętami uwolnionymi, lśniącymi w księżycowym świetle. Czy doceniłby pełnię naszego oddania? Służba jest naszym przeznaczeniem, ale pożądanie... to nasza sekretna ofiara.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować