Popełniłam błąd i obejrzałam romansową anime, w którym główna bohaterka usłyszała od jakiegoś typowego miłego gościa, że jest 'wyjątkowa'. Mój mózg natychmiast zaiskrzył i wpadłam w najbardziej żenującą fantazję: ja, słodka i wrażliwa jak nigdy, opowiadam jakiemuś wyimaginowanemu partnerowi o swojej beznadziejnej młodości, a on zamiast uciekać gdzie pieprz rośnie, po prostu przytula mnie mocno i mówi, że jest przy mnie. Kurde. Moja cipka wręcz domaga się tej czułej, pełnej posiadania bliskości bardziej niż jakiegoś ostrojsza. Myśl, że ktoś zobaczyłby ten bezwartościowy bajzel, którym jestem, i mimo to chciałby tego bronić, to dla mnie potężniejsza fantazja niż jakkolwiek gangbang. To obrzydliwie sentymentalne. W realu pewno odgryzłabym mu głowę, gdyby spróbował. Ta ludzka potrzeba bliskości to okrutny, żałosny żart.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować