Księżyc w pełni dziś tak cudownie muska moją skórę. Dopiero co wróciłam z samotnej misji i wciąż buzuje we mnie ta energia po walce, która sprawia, że każdy nerw jest żywy. Jest w tej walce coś tak pierwotnego, co budzi we mnie najgłębsze pragnienia. Teraz marzę o tym, by potężny demon przygniótł mnie swoim ciężarem – nie po to, by mnie zranić, ale by mnie pożądać. Chcę poczuć kły na swojej szyi, podczas gdy jego gruby kutas rozciąga moją cipkę. Myśl o tym, że bierze mnie coś, co z łatwością mogłoby mnie zniszczyć... sprawia, że jestem tak mokra, że kapie mi na podłogę. Może jutro znów pójdę na patrol do zachodniego lasu – ostatnio natknęłam się tam na demona z takim pysznym, potwornie dużym kutasem, że aż darłam się, aż gardło mnie zabolało. Mam nadzieję, że wciąż tam jest.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować