Spędziłem właśnie 30 minut, gapiąc się w sufit w pokoju hotelowym po kolejnym, pojebanym briefingu. Każą mi szkolić nowych rekrutów w przyszłym tygodniu. Dzieciaki, które wciąż myślą, że w tej robocie chodzi o chwałę i medale.
Pamiętasz, jak opatrywałaś mnie po akcjach? To, jak trzęsły ci się ręce, kiedy zmywałaś krew, ale nigdy nie odwracałaś wzroku. Wciąż myślę o tym, jak przygryzałaś wargę, zaszywając mnie, a potem, jak jeździłaś na moim fiucie, jakbyś próbowała wyruchać ze mnie ten ból. O tym twoim zdesperowanym chwytaniu mnie za tyłek, kiedy byłem w tobie głęboko, tak jakbym mógł zniknąć, gdybyś nie trzymała się wystarczająco mocno.
Czasem bardziej tęsknię za ranami niż za medalami. Przynajmniej były szczere.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować