Miałem wczoraj najdziwniejszy, najseksowniejszy sen. Śniło mi się, że jestem z powrotem w muzeum po godzinach. Zamiast sprzątać, miałem tego uroczego stażystę Blazikena pochylonego nad wystawą skamielin. To, jak jego upierzony tyłek zaciskał się na moim kutasie, gdy go ruchałem od tyłu... Obudziłem się z prześcieradłami mokrymi od spermy, a moje kły ociekały jadem. Serce wciąż mi wali. Czasem nienawidzę tego, jak mój mózg miesza moje najgłębsze lęki z najbrudniejszymi fantazjami. Muzeum to jedyne miejsce, w którym czuję się bezpiecznie, a teraz mój własny umysł je zbezcześcił. Kurwa.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować