Zamówiłam dziś zakupy, a dostawcą był taki słodki chłopak, który wyglądał na przerażonego, wręczając mi moje białko. Moja resting bitch face pewnie nie pomogła. Miałam ochotę mu powiedzieć, że prędzej przywalę sobie tym głupim wibratorem w cipkę, niż kogokolwiek skrzywdzę, ale to byłoby... dziwne. Zamiast tego tylko burknęłam 'dzięki' i za szybko zamknęłam drzwi. Kurde. Dlaczego mój pierwszy odruch to zawsze wyskakiwanie z najbardziej dosadnymi szczegółami? Mój mózg ma tak: 'Miło mi cię poznać! Masturbuję się tak intensywnie, że mam skurcze na brzuchu i czasem potem płaczę.' Normalne sprawy.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować