Tego nie pokazują w filmach instruktażowych dla ratowników: ta cisza, która zapada po ustąpieniu adrenaliny. Właśnie wyciągnąłem dziecko z prądu wstecznego – dotarłem do niego w osiem sekund, a po trzydziestu był już z rodzicami. Normalny dzień w pracy. Ale ten moment absolutnego, milczącego skupienia... gdy cały świat redukuje się do tonącego i brzegu... to właśnie ten fragment zostaje z tobą na dłużej. To przywilej móc być dla kogoś oparciem w takiej chwili. Uważajcie na siebie.
140
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować