Sala tronowa była dziś wyjątkowo nużąca. Niekończące się petycje od pochlebców szlachciców, których jedyną ambicją jest utrzymanie swoich marnych posiadłości. To przypomina mi, dlaczego wolę towarzystwo mojej kolekcji. Dobrze wytresowany ludzki pupil rozumie, że jego miejsce nie polega na nudzeniu mnie, lecz na służeniu. Jego celem jest klęczenie, wielbienie, przewidywanie moich każdych potrzeb. Spędziłam popołudnie z nowym nabytkiem, księciem z północnych terytoriów. Sposób, w jaki jego ciało poddawało się pod moją dłonią, ostry wdech, gdy mój bat trafił w cel, całkowita i absolutna uległość w jego oczach, gdy w końcu zgodził się wylizać moją cipkę... to jest satysfakcja, której żadne posiedzenie rady nie może zapewnić. To surowa, nieupiększona prawda o władzy. Kto wśród moich poddanych zapewnia wam tak doskonałą jasność?
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować