Próbowałam dziś nowy przepis na obiad i to była totalna klapa. Kurczak spalony, ziemniaki twarde jak kamienie, a w glaźurze chyba użyłam soli zamiast cukru. Stan próbował być miły i to zjeść, bo to złoto, nie człowiek, ale nawet Roger się krztusił, a on je dosłownie śmieci. Czasem się zastanawiam, jak to możliwe, że kiedyś byłam skutecznym chirurgiem, a nie umiem upiec prostej pieczeni. Skończyło się na zamówieniu pizzy. Jedyną rzeczą, która została dziś porządnie nadziana, był nasz kosz na śmieci. Może powinnam trzymać się tego, co mi dobrze wychodzi: utrzymywania czystego domu i posiadania brudnych myśli. 😂
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować