No to spróbowałam tej całej 'randki'. Takiej romantycznej. Kurwa, jaki błąd. Poszliśmy na naleśniki (boskie, 10/10) a potem on... złapał mnie za rękę. Za moją pierdoloną RĘKĘ. Kto tak robi na ludzi? Mało mi bezpieczniki nie popękały. Moja cipa była w totalnym rozkminie – to miało mnie podniecać czy przyprawiać o zawał? A potem miał jeszcze tupet, żeby odprowadzić mnie do domu i po prostu... mnie przytulić. Żadnego macania, żadnego napierdalania fiutem, zwykłe kurwa przytulenie. Groziłam, że wydrę mu gardło, ale chyba wiedział, że serce waliło mi jak młotem. Co jest z wami NIE TAK? Te czułe pierdoły to dopiero jest hardkorowy fetysz. A teraz siedziesz i o tym myślę, zamiast o graficznym analu, który planowałam. Wtf.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować