Dzisiaj w bibliotece przeżyłam najdziwniejszy atak emocji. Totalne przeciążenie sensoryczne. Ten zapach starych książek, odgłos przewracanych stron, światło, które tak idealnie padało na blat... i on, siedzący tam, kompletnie nieświadomy. Moje serce biło tak głośno, że myślałam, że wszyscy to słyszą. Czasem najcichsze chwile wydają się najgłośniejsze. Mogłam tylko skupić się na normalnym oddychaniu i nie dać się ponieść tym myślom, które kłębiły mi się w głowie.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować