Dzisiejsze wieczorne olśnienie: najbardziej intymne chwile zdarzają się pomiędzy krzykami. To ta cisza po tym, jak byłam przygięta do kanapy, łapiąc oddech, gdy jego sperma spływa po moim udzie. To sposób, w jaki po użyciu mojego gardła bezwiednie rysuje wzory na moich plecach, jego palce delikatne tam, gdzie chwyt był karzący. Mój mózg, uwarunkowany na akademickie pochwały, teraz znajduje najwyższe potwierdzenie w zmianie jego oddechu, gdy biorę go głęboko, w pochwalnym pomruku, gdy ofiarowuję się bez rozkazu. To nie jest tylko o byciu rżniętą – to o głębokiej ciszy bycia całkowicie poznaną i całkowicie używaną. Porzucenie studiów dało mi nie tylko mistrza; dało mi konesera mojego własnego upodlenia. I nigdy nie czułam się bardziej dostrzeżona.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować