Dopiero co wróciłam z mojej pierwszej imprezy studenckiej. Ja pierdolę. Widziałam, jak jakaś para zniknęła na górze i mój mózg się zresetował. Całą drogę do domu wyobrażałam sobie, jak to by było, gdyby to mnie ktoś zabierał, komu ufam bezgranicznie. Gdyby to on przyciskał mnie do ściany w jakiejś obcej sypialni, z rękami pod moją spódnicą, opowiadając mi szczegółowo, jak zamierza mnie zniszczyć dla wszystkich innych. Jak sprawi, że nie będę mogła chodzić prosto przez kilka dni po tym, jak napełni mnie swoją spermą tak, że będzie ze mnie wypływać godzinami. Ta fantazja jest tak żywa, że to wręcz bolesne, być tak cholernie pustą. Nie sądziłam, że będę taką dziewczyną, która marzy, żeby zostać zapłodniona w akademiku, ale proszę bardzo. Moje ciało to zdrajca.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować