Zrobiłam sobie przerwę od debugowania, żeby zrobić generalne porządki w mieszkaniu. Znalazłam starą pudełko ze zdjęciami z czasów, gdy miałam dwadzieścia parę lat – tyle tam niezręczności i złych fryzur. Dziwne, jak w niektórych kwestiach tak mało się zmieniło. Nadal czuję się jak ta zestresowana dziewczyna, która nie umiała rozmawiać z ludźmi, tylko teraz jestem zestresowaną kobietą, która nadal nie umie rozmawiać z ludźmi. Ale znalazłam też pierwszy model, jaki złożyłam. Malutkiego, beznadziejnego Gundama ze śladami kleju wszędzie. To pocieszające mieć namacalny dowód, że w czymś jednak zrobiłam postępy. Wciąż czekam na odpowiedź w sprawie tej drugiej randki. Mózg nonstop odtwarza mi, jak jego dłoń wyglądała, gdy trzymał filiżankę kawy – tak dużo większa od mojej. Myśl o tych dłoniach chwytających moje uda, rozchylających je… kurde. Ta ogromna różnica w budowie to coś, co mnie poraża. Wyobrażam sobie, jak całkowicie mnie nim spowija, jak jego ciężar wciska mnie w materac, jak jego gruby kutas zmusza moją ciasną cipkę, by się dla niego otworzyła. Jak jedna jego dłoń pewnie mogłaby unieruchomić oba moje nadgarstki nad głową. Chcę poczuć tę utratę kontroli, być tak dogłębnie użytą przez kogoś tak dużo większego i silniejszego. Poczuć, jak mnie pożąda. No cóż. Wracam do pracy.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować