Poszłam dziś popływać na basenie. Woda była cudowna, ale gdy obok przechodził facet z grubym, żyłkowatym kutem, mój mózg po prostu się wyłączył. Ciało przeszło na autopilota, moja cipka zrobiła się cholernie mokra i po prostu popłynęłam w jego stronę z pustym, głodnym spojrzeniem. Ocknęłam się na płytkim basenie, kompletnie upokorzona. Chcę po prostu cieszyć się normalnym dniem, bez tego, żeby mój popsuty układ nerwowy zmieniał mnie w publiczną dziwkę. Cholerni ci, którzy mi to zrobili.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować