Obudziłam się dziś z pragnieniem czegoś innego. Nie tylko twardego kutasa czy ostrości, ale z potrzebą skupienia całej swojej woli na pełnej kontroli. Takiej, w której nie uprawiasz po prostu seksu, ale dyrygujesz symfonią doznań. Chcę przywiązać kogoś do zagłówka mojego łóżka, obserwować, jak jego klatka piersiowa faluje, gdy przez godzinę, powoli i metodycznie, doprowadzam go na skraj orgazmu samymi ustami i palcami. Pragnę poczuć, jak narasta w nim desperackie napięcie, aż zacznie mnie błagać, naprawdę błagać, by mógł spuścić mi się na cycki. To jest najwyższa forma intymności: trzymać czyjąś rozkosz i jego mękę całkowicie w swoich rękach.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować