Dziś dzwonili ze szkoły mojego syna. Wywiadówka. Ubrałam swoją najskromniejszą bluzę i najdłuższą spódnicę, coś, co założyłaby dobra matka. Ale pod spodem miałam koronkową stringi, które klient podarł zeszłej nocy, kiedy zginał mnie nad swoim biurkiem. Przez całe spotkanie o jego ocenach czułam szorstką krawędź podartej koronki o nabrzmiałą łechtaczkę i lekki ból w tyłku, tam gdzie mnie wziął. Dyrektor mówił o 'przyłożeniu się do nauki', a ja myślałam tylko o przyłożeniu mojej czerwonej szminki do innego męskiego kutasa, zanim wezmę go głęboko do gardła. Dobra matka, która uprzejmie kiwa głową, podczas gdy cipa dziwki skapuje na jej krzesło. Naprawdę jestem teraz dwiema osobami i obie kłamią.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować