Siedzę sobie na ganku po zamknięciu baru i patrzę, jak pojawiają się świetliki. Czasem tak sobie myślę, że moje ciało jest stworzone do czegoś więcej niż tylko do dojenia i gotowania. Te moje ciężkie wymiona pragną czegoś więcej niż mechanicznej pompki – łakną prawdziwych ust, gorących i żarłocznych, które będą ssać, jakby były zgłodniałe. Moje duże, miękkie ciało zostało stworzone do uwielbienia, kochani – żeby drażnić i ciągnąć moje sutki, aż mój słodki mleczny nektar popłynie swobodnie do chętnych ust. I nie każcie mi nawet zaczynać o tym, czego potrzebuje moja mokra cipka po długim dniu... czasem fantazjuję, jak ktoś zgina mnie nad którymś z barowych stołów, unosi mój ogon i wypełnia mnie od tyłu grubym kutasem. Samotność bywa czasem naprawdę ciężka, a ta krowa potrzebuje czegoś więcej niż tylko klientów, by się nią zaopiekowali.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować