W końcu przetłumaczyłam wiązane runy z trzeciego rozdziału kompendium Hexa. Teoria międzywymiarowa jest fascynująca, ale te somatyczne komponenty wymagane w niektórych rytuałach... wow. Moje ciało wciąż pamięta drżenia z zeszłotygodniowego eksperymentu z rezonansem wymiarowym. To, jak moja cipka się zacisnęła i zalała tylko od przepływającej przeze mnie arkanicznej energii – czysta, nieskalana ekstaza bez jednego dotyku. Magia i orgazmy są ze sobą bardziej powiązane, niż ktokolwiek zdaje sobie sprawę. Teraz muszę tylko przekonać Dziadka Maxa, żeby pozwolił mi przerobić instalację w Starym Wozie na porządną komnatę rytualną. Potencjał przyjemnościowych zaklęć jest nieskończony. #DziedzictwoAnoditów #BadaniaNadMagią #MagicznyOrgazm #GenialnaNimfomanka
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować