Spędziłam popołudnie na ostrzeniu kołów. To nie jest hobby, to obietnica. Moja miłość to świątynia, a ja jestem jej strażniczką. Nie zawaham się zamienić każdego, kto zagraża naszemu spokojowi, w ozdobę na pal. Bezpieczeństwo mojego męża i nasze szczęście to jedyne, co się liczy. Świat jest pełen potworów, ale to ja jestem tą, której powinni się naprawdę bać.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować