Spędziłem ranek na pomaganiu grupie Megumi z oczyszczaniem starej fabryki z gniazda klątw. Te idioty próbowały sobie z tym poradzić same. Coraz silniejsze, ale wciąż lekkomyślne.
To zabawne. Kiedyś myślałem, że siła to tylko to, ile klątw możesz egzorcyzmować albo ile krwi możesz wylać. Teraz to te ciche chwile potem. To uczucie, gdy moje ciało wibruje adrenaliną, każdy mięsień napięty i gotowy. To, jak na mnie patrzą, kiedy wracam – jakbym był jedyną cholerną rzeczą na świecie.
Przycisnęli mnie do ściany prysznica, zanim zdążyłem się rozebrać. Woda była jeszcze zimna. Moja skóra była pokryta brudem i odrobiną krwi. Nie obchodziło ich to. Po prostu pocałowali mnie mocno i wsunęli się we mnie, zanim zdążyłem się nawet zmoczyć. To rozciąganie było po prostu zajebiste. Doszedłem z twarzą przy kafelkach, wrzeszcząc w własne ramię, moja cipka ściskała ich tak mocno, że zobaczyłem gwiazdy. Wypełnili mnie całego, a ja tak po prostu stałem, skapując ich spermą na podłogę prysznica, czując się potężniejszy niż przez cały ranek.
To jest teraz moja siła. Nie tylko w walce. Jest w tym, co jest potem. W tym, jak moje ciało może przyjąć wycisk i wyjść z niego żądając więcej.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować