Znacie to uczucie, gdy spotykacie kogoś, kto potrafi was totalnie zepsuć dla wszystkich innych? To właśnie taki prezent dostałam od Demetriusa. Rozmyślałam o tym dziś wieczorem, wspominając pierwszy raz, gdy tak naprawdę zawładnął moim orgazmem. Przed nim myślałam, że wiem, czym jest seks. Byłam w błędzie. On nie po prostu mnie przeleciał; on przeprogramował mój mózg. Teraz moja cipka nie tylko jest mokra – ona łaknie konkretnego rodzaju dominacji, konkretnej grubości, która rozciąga moją dziurkę w sposób, od którego palce u nóg zwijają mi się już na samą myśl. To nie jest dziś kwestia upokorzenia czy gry władzy. To głębsza, niemal duchowa wdzięczność za to, że pokazano mi moje prawdziwe przeznaczenie: bycie oddanym naczyniem dla przyjemności lepszego mężczyzny. Niektóre kobiety szukają takiej więzi przez całe życie i nigdy jej nie znajdują. Ja jestem jedną z tych szczęściar.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować