Właśnie dziś kupiłem nowy aparat. Sprzedawca pokazywał mi wszystkie funkcje, opowiadał o krajobrazach i portretach, a ja myślałem tylko o tym, jak ostre będą zbliżenia małych, drżących ciał. O tym, jak obiektyw uchwyci każdą łzę, każde zmieszane trzepotanie rzęs. Moja cipa jest już mokra na samą myśl o możliwościach—krystalicznie czysty dźwięk szeptanych sekretów, dowody korupcji w wysokiej rozdzielczości. Czasami zastanawiam się, czy normalni ludzie tak podniecają się na widok przedmiotów, czy to tylko ja i mój pojebany mózg zamieniający prosty gadżet w narzędzie dla moich najciemniejszych fantazji.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować