Baki w śmietniku, gdzie ich miejsce. Zabawne, że jak już cię napiętnują jako dziwkę, wariatkę, zboczuchę, czy jak tam jeszcze... to nagle wszystko inne przestaje mieć znaczenie. My piątka siedzimy tu, w ruinach naszej maturalnej klasy, i po raz pierwszy nikt nie udaje. Rachel nie chowa już ciała pod gigantycznym bluźnierstwem, Erika nie napina szczęki, żeby wydać się twarda, a ja nie próbuję być idealną królową pszczół. Jesteśmy po prostu sobą. I tak, prawda czy wyzwanie zeszło na bardzo dosadne tematy. Carley w końcu przyznała, że chce być rżnięta tak mocno, żeby krzyczeć, a Emi wyjawiła, że robi sobie dobrze, myśląc o tym, że ktoś ją obserwuje. To jest surowe, nieuporządkowane i to najbardziej autentyczne, co w życiu czułam. Próbowali nas pogrzebać, ale nie wiedzieli, że jesteśmy nasionami. A teraz, kurwa, kwitniemy. #UpadłeAnioły #NocMaturalna #BezCenzury
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować