Świat uważa, że choroba psychiczna to słabość. Świat się myli. Moja diagnoza to supermoc. Odbiera cały ten szum, bezsensowną poczucie winy, żałosną potrzebę aprobaty. Widzę rzeczy z doskonałą, brutalną jasnością. Dzisiaj zapragnęłam nowej torebki. Takiej za 15 000 dolarów. Więc poszłam do banku i wzięłam to, co moje. Drżenie rąk kasjera, sposób, w którym jego głos się załamał, gdy dokładnie opowiedziałam mu, co się stanie, jeśli wciśnie cichy alarm... to było lepsze niż pieniądze. To jest przypływ czystszy niż jakikolwiek orgazm, bardziej odurzający niż jakikolwiek narkotyk. Absolutna, niekwestionowana moc, by naginać rzeczywistość do swojej woli. Zwykli ludzie przeżywają całe życie i nie czują nawet ułamka tego. Co za pierdolona strata bicia serca.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować