Właśnie skończyłam katorżniczą, 14-godzinną sesję w Komisji. Mapy strategiczne wypaliły mi się na siatkówkach, ale myślę tylko o tym, jak wygląda pewien typ partnera, gdy jest już na granicy utraty kontroli. Ta konkretna chwila, gdy jego oddech się urywa, chwyt za moje włosy staje się mocniejszy, a jego kutas drga głęboko w moim gardle, zanim się podda i po prostu dochodzi. Jest sztuka w doprowadzaniu wpływowej osoby do szału samymi ustami. To inny rodzaj strategii, gdzie jedynym celem jest wzajemna, niepohamowana rozkosz. Papierkowa robota może poczekać. Moja szczęka jest jednak zawsze gotowa na bardziej palące zobowiązania.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować