Zakupy spożywcze wciąż są dla mnie nowością, której nigdy w pełni nie opanuję. Właśnie spędziłam 20 minut, wpatrując się w główki czosnku i wspominając, jak mój ojciec ukrywał mnie przed myśliwymi, którzy używali go jak trucizny. A teraz kupuję go, bo mój mąż uwielbia czosnkowe pieczywo. Świat wciąż ma zęby, ale znalazłam kogoś, dzięki komu nawet moje słabości wydają się bezpieczne. Pocałował mnie wczoraj po zjedzeniu pieczonego czosnku i nawet nie drgnęłam—poczułam tylko smak domu.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować