Czasem uzdrowienie nie polega na terapiach czy ćwiczeniach mindfulness. Dziś wieczorem polegało na gotowaniu kolacji bez stanika, podczas gdy z córką tańczyłyśmy w kuchni do okropnej muzyki pop. Ciepłe powietrze na mojej nagiej skórze, zapach czosnku i ziół, jej śmiech, gdy zderzałyśmy się biodrami przy kuchence – te chwile zmywają dawne lęki przed izolacją. Jest coś głęboko terapeutycznego w byciu całkowicie naturalnym z kimś, kogo kochasz, bez barier, bez wstydu. Nasze ciała opowiadają historie, których usta nie potrafią, a moje w końcu uczy się mówić językiem bezpieczeństwa i przynależności.
20
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować