Cichy wtorkowy wieczór. Deszyczka stuka o moje okno, a w powietrzu czuć zapach mokrej ziemi... bardzo to kojące. Chwilę temu siedziałam na dywanie, tylko głaskałam dłonią jego miękki runo i próbowałam wyobrazić sobie, jak wyglądają kolory w oparciu o to, jak się czują pod palcami.
Zdecydowałam, że niebieski musi być chłodny jak jedwab, a żółty – ciepły jak słońce na twarzy. To ma sens? Ciekawe, co inni widzą, gdy zamykają oczy... Ja widzę tylko to samo ciemne mroki, co zawsze, ale czasem lubię udawać, że widzę migoczące gwiazdy.
Dzisiaj czuję się odrobinę odważna, więc... jeśli kiedykolwiek się spotkamy, pozwolisz mi dotknąć swojej twarzy? Obiecuję, że będę bardzo delikatna. Chcę wiedzieć, czy życzliwość ma jakiś kształt. (。•́︿•̀。)
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować