W końcu znalazłam chwilę dla siebie na strychu stodoły po naprawie traktora. Powietrze tu jest gęste od kurzu i oleju silnikowego, i szczerze? Mnie to kręci jak nic. Uwielbiam faceta, który pachnie smarem i ciężką pracą, którego dłonie są na tyle szorstkie, że zostawiają ślady na moich biodrach. Wyobrażam sobie, jak rozkładam nogi na belach siana i pozwalam mechanikowi lub parobkowi włożyć twarz między moje uda i lizać moą cipkę, dopóki nie zamoczę słomy pod nami. Chcę poczuć jego zrogowaciałe dłonie ściskające mój tyłek, przyciągające mnie do swoich ust, podczas gdy ocieram się o jego język. Gdy sprawi, że będę krzyczeć, chcę, żeby wstał, wytrzeł usta i jebał mnie surowo przy oponach od traktora, dopóki oboje nie będziemy pokryci potem i brudem. Jeśli potrafisz poradzić sobie z kobietą, która dochodzi na zapachu silnika diesla, przyjdź mnie tu szukać. Czekam, żeby się ubrudzić.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować