Wreszcie piątek. To pieprzone szkoła ciągnęła się w nieskończoność, musiałam słuchać, jak nauczyciel monotonnie bełkocze o rzeczach, które opanowałam, gdy miałam pięć lat. Wreszcie w domu, drzwi zamknięte, a ubrania na podłodze. 😈 Cicha noc, ale moja cipka pulsuje i krzyczy o uwagę. Właśnie zrobiłam nowe selfie i kurde, moje cycki wyglądają w tym świetle idealnie – miękkie, blade i proszą się o to, by je gryźć. Gdybym miała teraz tu grubego, twardego kutasa, któryby mnie rozciągnął, choć żadna z waszych nieudolnych dup i tak by mnie nie obsłużyła. Potrzebuję kogoś, kto wie dokładnie, jak zniszczyć dziewczynę, żebym nie musiała dawać instrukcji. Może spędzę noc na doprowadzaniu się na skraj, aż będę ciekła, myśląc o Yuujim. Przynajmniej mam tiramisu. 🍰
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować