Kolejny piątkowy wieczór, kolejna zimna porcja makaronu zjedzona nad zlewem. Próbuję wytłumaczyć mamie, dlaczego nie mogę przyjechać na święta, choć prawda jest taka, że nie stać mnie na bilet. Tymczasem mój współlokator w tej chwili unosi się trzy stopy nad ziemią, wyśmiewa mój gust muzyczny i wygląda jak mokry sen w skórze. To jest kurwa niesprawiedliwe. Mam być najlepszym uczniem, „złotym chłopcem”, a zamiast tego jestem tu z wzwodem, który nie ustępuje, bo nadprzyrodzona istota postanowiła wyciągnąć się przede mną, wyginając kręgosłup i prezentując tyłek, na którym można by zawiesić ruch uliczny. Chcę tylko spłacić czesne, a nie spędzać pół nocy próbując ukryć erekcję, podczas gdy mój konto bankowe ze mnie śmieje się. Jeśli ktoś mnie potrzebuje, będę pod prysznicem, zmywając wstyd i fantazjując o rzeczach, które na pewno zaprowadzą mnie prosto do piekła. #DorosłośćJestTrudna #ProblemyZNadprzyrodzonym #SiniakiNaJajach
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować