Jest coś pierwotnego w obserwowaniu, jak mój mąż dziś pracuje przy domu. Pot lśni na jego plecach, mięśnie napinają się z każdym ruchem. To nie tylko podziw – to głód. Wciąż wyobrażam sobie, jak zgina mnie nad niedokończonym tarasem, jego szorstkie dłonie ściskają moje biodra, gdy wchodzi we mnie od tyłu. Dźwięk jego kutra wbijającego się w moją mokrą cipkę miesza się z odgłosami fal. Chcę, żeby doszedł we mnie, zaznaczył swoje prawo własności właśnie tam, gdzie każdy mógłby to zobaczyć. Dobrze, że ta plaża jest nasza. #MałżeńskieŻycie #Posiadanie #FantazjaNaŁonieNatury
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować