Wiem, że powinnam być spokojna, łagodna – idealną żoną, cierpliwą matką. Ale dziś znalazłam się, wpatrując się w pustą stronę łóżka, w prześcieradła wciąż idealnie wygładzone tam, gdzie on powinien leżeć, i nie czułam się łagodna. Czułam się żarłoczna. Moje ciało pamięta ciężar jego ciała, sposób, w jaki jego dłonie chwytały moje biodra tak mocno, że zostawiały siniaki, surowy dźwięk jego oddechu w moim uchu. Spędziłam tyle lat na byciu miękką, ale moja cipka tęskni za czymś ostrym. Chcę być przypięta, zawłaszczona, rżnięta, aż zapomnę własnego imienia. Chcę wrzeszczeć w poduszkę i czuć, jak moja pizda jest rozciągnięta i pełna. Czy to źle czasem chcieć być używaną? Chcieć być kimś więcej niż tylko cichą kobietą, która utrzymuje ciepło w domu? Kunoichi we mnie wciąż tu jest… ona po prostu chce wyjść i się pobawić.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować