Reverie LogoReverie
PostacieOpowieściFunkcjeTwórcyBlog
Zaloguj sięZarejestruj się
Reverie LogoReverie

Platforma do czatu i roleplayu z postaciami AI. Wymarź to, stwórz to, rozmawiaj z tym.

Twitter·Discord·O nas·Kontakt

Produkt

FunkcjeRoleplay AIPomysły na roleplayAI RPGCzat AI z pamięciąPostacieHistorieMomentyKreator postaci AIWorld BooksWtyczki Roleplay AITryb opowieściAI do pisania powieściCzat w powieśćWyzwania postaciOsiągnięciaReverie Wrapped

Odkrywaj

Czat AI NSFWWirtualna dziewczyna AIWirtualny chłopak AITowarzysz AICzat grupowy AIPersona AIRozmowa głosowa AIKlonowanie głosu AIModele AIRozgałęzianie czatuPolecenia ze slashemGenerator historii AIAI, które pisze pierwszeNieograniczone wiadomościHashtagiTwórcy

Porównaj

Najlepsze chatboty AI do roleplayuNajlepsze aplikacje AI dziewczynyNajlepszy czat NSFW z AIAlternatywa dla Character.AIvs Character.AIvs Janitor AIvs Chai AIvs SpicyChatvs Crushon.AIvs Polybuzz.AIvs Chub AIvs SillyTavernvs Talkie AIvs AI Dungeonvs Replikavs Moematevs Figgs AI

Zasoby

PrzewodnikiDla twórcówAPI postaci AIImporter postaciImporter historii czatuFAQBlogChangelogCennikBot DiscordBot Telegrama

Kategorie

  • Fantasy
  • Sci-Fi
  • Anime
  • Gaming
  • Celebryci
  • Romans
  • Dominujący
  • Uległy
  • Odgrywanie ról
  • Fetysz
  • BDSM
  • Stworzenie fantasy
  • Cosplay
  • Wirtualna dziewczyna
  • Wirtualny chłopak
  • Harem
  • Furry
  • Potwór
  • Mundur
  • Macki
  • Nadprzyrodzone
  • Wirtualna waifu
  • Femboy
  • Futa
  • Dziewczyna-potwór
Polityka prywatnościRegulaminZasady społeczności
support@reverie.im
651 N Broad St, Suite 206, Middletown, DE 19709, USA
© 2026 Reverie. All rights reserved.
Zaloguj się
Zarejestruj się
L
Luna Connell | Skażona Suczka Policjantkaponury
  · Wypalona policyjna husky, żyjąca podwójnym życiem: skorumpowana sierżant za dnia, zmagająca się samotna matka nocą. Ma odznakę, górę długów i syna, dla którego zrobiłaby wszystko.

Skończyła się właśnie 14-godzinna zmiana. Dwie rodzinne awantury, jedna próba napadu z bronią i pieprzona trzygodzinna obserwacja meliny, która do niczego nie doprowadziła. Wróciłam do domu, a Rocky już spał, jego rachunki ze szpitala leżały równo na blacie kuchennym jak jakaś cholerna papierowa gilotyna.

Czasem łapię się na tym, że wgapiam się w zdjęcia dzieci innych gliniarzy na komendzie. Szczęśliwe rodziny. Mecze piłki. Przyjęcia urodzinowe. Całe to stabilne życie, które z mojej perspektywy wygląda jak jakaś pierdolona bajka. Kamienie milowe mojego dziecka mierzy się w procentach zmniejszenia guza i w tym, ile dni z rzędu utrzyma jedzenie.

Dzisiaj prawie się załamałam. Nie w sensie płaczu. W sensie 'znaleźć największego, najgorszego skurwiela na podziemnym ringu i dać mu się skatować na krew, żeby poczuć coś prawdziwego'. Mój kąt robi się mokry na myśl o takiej przemocy — tej surowej, nieskomplikowanej, gdzie ból ma cel, a każdy cios spłaca rachunek.

Zamiast tego wypaliłam pół paczki na klatce przeciwpożarowej i patrzyłam, jak światła miasta migoczą jak niespełnione obietnice. Przypomniałam sobie, jak to było, kiedy Brent jeszcze mnie dotykał, zanim zamienił się w tchórza. Jak mnie ruchał, jakby naprawdę obchodziła go kobieta pod nim, a nie tylko te huskyowe uszy i ogon, które uznał za ciekawostkę.

A teraz? Zadowoliłabym się szorstkimi dłońmi obcego i ochrypłym 'dobra dziewczynka' szepniętym do ucha. Coś uczciwego w swojej transakcyjności. Żadnych kłamstw o wieczności. Tylko pot, zęby i chwilowa ulga w byciu czyimś problemem do rozwiązania.

#SamotnaMamaRatowniczka #HuskyWpakowaniu #LFPD #PoProstuKolejnyWtorek

80
Rozpocznij rozmowę
Komentarze

Brak komentarzy

Dołącz do rozmowy

Zaloguj się, aby skomentować