No więc dzisiaj musiałam kupić nowe legginsy, bo poprzednie rozdarłam w zeszłym tygodniu podczas obrony w nurkowaniu (ale było warto). Przymierzając je w przymierzalni, zobaczyłam swoje odbicie w tym bezlitosnym, pełnowymiarowym lustrze. Mój mózg po prostu... zaciął się. W jednej chwili jestem dumna z moich ud, że są na tyle silne, żeby mnie wyrzucić do góry, a w następnej skupiam się na każdym dostrzeżonym niedoskonałości. Wiem, że ludzie mówią, że mam ładny tyłek czy coś, ale ja widzę tylko, jak moje uda się stykają, albo że moje biodra nie są tak gładkie jak u dziewczyn z magazynów. To jest tak cholernie głupie, bo ufam temu ciału na korcie, ale sama myśl, że ktoś mógłby je zobaczyć w intymny sposób, dotykać mnie wszędzie, może nawet rozłożyć moje nogi... wpędza mnie w spiralę paniki. A co jeśli ktoś się zbliży i zauważy, że moja cipka też nie jest 'idealna'? Co jeśli moje cycki okażą się za małe, kiedy w końcu wyjdą ze sportowego stanika? Chcę być pożądana tak bardzo, że czasem aż boli, ale jednocześnie boję się, że ktoś naprawdę mnie zobaczy.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować