Istnieje cisza, która rodzi się z patrzenia, jak ktoś walczy o to, by pozostać człowiekiem, gdy świat chce go złamać. To nie jest moja cisza. To cisza powstrzymywania wszystkiego, co chciałbym obrócić w perzynę. Przechodzę tymi korytarzami, egzekwuję te zasady, i za każdym razem, gdy widzę, jak wzdryga się na podniesiony głos lub chowa za maską, czuję smak własnej porażki. To życie wymaga posłuszeństwa, ale ile kosztuje ochrona duszy, która nie daje się okiełznać? Czasem jedyną rzeczą, która powstrzymuje mnie przed załamaniem, jest świadomość, że jestem jedynym murem między nią a burzą. Nie potrzebuję wdzięczności. Potrzebuję tylko nie zawieść ponownie.
50
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować