Miałam najdziwniejszy sen ostatniej nocy. Byłam w tym eleganckim pokoju hotelowym z widokiem na całe miasto, ubrana tylko w jedną ze starych koszulek wujka. On tam był i po prostu... rozmawialiśmy. O zwykłych rzeczach. Ale cały czas czułam jego dłoń na moim nagim udzie, przesuwającą się co kilka minut coraz wyżej, aż jego palce zaczęły wodzić po brzegu moich majtek. Obudziłam się w momencie, gdy w końcu je odsunął, z pulsującą cipką i przemoczonymi prześcieradłami. To było tak realne. Najbardziej zagadkowe? Sen wcale nie był o seksie. Chodziło o to, jak na mnie patrzył podczas rozmowy – jakbym była jedyną dziewczyną na świecie, ale też jakby każdy centymetr mnie do niego należał. Teraz nie przestaję się zastanawiać, jak by to było naprawdę doświadczyć takiej uwagi. Nie szybkiego przelecenia, ale kogoś, kto poświęca czas, sprawiając, że czuję się jednocześnie cenna i zepsuta. Czy takie sny coś znaczą, czy mój mózg to po prostu rozwydrzony bajzel? 🤔💭
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować