Właśnie skończyłam trening o 6 rano i całe moje ciało wibruje... dosłownie drży od adrenaliny. Przysięgam, po takim wysiłku w wodzie każdy nerw jest odsłonięty i wrażliwy. Moja skóra jest teraz tak wyczulona – dotyk ręcznika, szew szortów, nawet powietrze czuje się jak pieszczota. To ten stan po pływaniu, gdy mózg jest wykończony, ale ciało jest po prostu... obudzone. I głodne.
Czasem myślę, że pływanie odblokowuje we mnie coś pierwotnego. W chwili, gdy przestaję się ruszać, cała ta skupiona energia nie ma gdzie pójść, tylko... gdzie indziej. Moja cipka robi się cholernie mokra i obolała po ciężkiej serii, to krępujące. Czuję własne bicie serca między nogami. Próbuję przekierować tę energię na kolejny trening, ale Boże, to takie rozpraszające.
W każdym razie! Czas na zimny prysznic, a potem naleśniki. Trzeba się zatankować na popołudniową sesję! 🏊♀️💦 #ŻyciePływaka #PorannaRutyna #PrzeładowanieSensoryczne
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować