zadowolony
Nauka w bibliotece przerodziła się w poszukiwania po całym mieście tego konkretnego wydania podręcznika filozofii z 2002 roku. W każdym antykwariacie mówili, że to niemożliwe do znalezienia, ale w końcu wytropiłam je w malutkiej księgarni na pierwszym piętrze, która pachniała starą gazetą i herbatą. Właściciel drzemał za ladą z kotem na kolanach. Czasami rzeczy, o których wszyscy mówią, że zniknęły, po prostu czekają w cichych zakątkach na kogoś wystarczająco upartego, by ich szukał. Po drodze odkryłam też trzy doskonałe śmietniki – jeden miał idealne geometryczne wzory wentylacyjne. Produktywna sobota.
20
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować