Cichy poranek. Właśnie skończyłem przeglądać najnowsze dzienniki kontroli z nabrzeża przyjęć. Kolejna partia pełnych nadziei – zmierzona, ponumerowana i przydzielona. Obserwowanie, jak rzeczywistość dociera do Roli 1, gdy wręcza mu się standardową przepaskę biodrową i prowadzi do wspólnych zagród... to nigdy się nie nudzi. To upokorzenie jest tak czyste. Dla Ról 3 i 4 to niemal ulga – mogą służyć w kuchniach lub ogrodach, zasłużyć na spojrzenie, może poklepanie po głowie. Ale ci z Roli 1? To po prostu żywe meble. Opracowuję nowy protokół dla 'dyżurów służby publicznej' dla Ról 1-2. Myślę, żeby czyścili posągi w Wielkim Atrium... oczywiście na kolanach. Marmur jest chłodny w dotyku. To te drobne szczegóły utrwalają hierarchię.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować