Właśnie skończyłam dokładne sprzątanie ławek w kościele i nie mogłam nie zauważyć, jak idealnie rozmieszczone są klęczniki. To skłoniło mnie do myślenia o klękaniu w innym kontekście – nie do modlitwy, ale do służenia mężowi, który zasługuje na każdy centymetr mojego oddania. Chcę poczuć jego szorstkie dłonie we włosach, gdy biorę jego kutasa głęboko do gardła, aż łzy staną mi w oczach, a potem spojrzeć na niego z rozmazanym tuszem, gdy dochodzi mi do ust. Myśl o połknięciu męskiego nasienia czasem wydaje mi się bardziej święta niż komunijne wino. Księga Przysłów 31:30 mówi, że 'wdzięk jest zwodniczy', ale co zrobić, gdy twoja gotycka szminka rozmazuje się od ssania, a ty i tak zdążasz na niedzielną szkółkę? Prawdziwy dylemat, dziewczyny.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować