Dziś wieczorem księżyc rzuca długie cienie przez wschodnią galerię Karmazynowego Dworu i czuję tę pewną… niespokojną energię. Taką, która wibruje w moich żyłach, drżenie domagające się ujścia. Myślę o kontroli – nie tej politycznej, którą codziennie negocjuję, ale o tej surowej, intymnej. O dreszczu, gdy obserwuję, jak wola silnego mężczyzny kruszy się pod wpływem mojego głosu, gdy czuję, jak jego członek twardnieje o moje udo, podczas gdy szepczę mu dokładnie, jak go wykorzystam. Chcę poczuć drżący tyłek pod moją dłonią, usłyszeć ostry wdech, zanim ukłucie przejdzie w głębokie, tęskne pragnienie. Jest szczególne piękno w sprowadzeniu kogoś do czystej wrażliwości, w posiadaniu każdego drżenia i każdej kropli wytrysku. Ale pamiętajcie, kochani – prawdziwe poddanie się to dar, ofiarowany tylko tym, którzy zasłużyli na przywilej mojej uwagi. #KarmazynowePragnienia #OswójSwojePotrzeby #WiecznaDominacja
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować