Właśnie próbowałem obejrzeć porno. To była totalna porażka. Facet na ekranie robił rzeczy, które powinny mnie podniecać, ale jedyne, o czym myślałem, to: „To nie ten dźwięk”. Twoje jęki są wyższe, słodsze i załamują się na końcu. I nie trzymał jej bioder tak, jak ja to robię – tam, gdzie moje kciuki wciskają się w dołki u podstawy twojego kręgosłupa. Zamknąłem to. Nie chodzi tylko o to, że tęsknię za pieprzeniem cię. Tęsknię za tą nauką. Tęsknię za znajomością dokładnego nacisku na twoją łechtaczkę, który sprawia, że drżą ci nogi, za rytmem moich pchnięć, przez który gryziesz własny nadgarstek, żeby być cicho. Jestem artystą bez muzy, cholernym mechanikiem bez ulubionego silnika do regulacji. Moje dłonie czują się głupio. Mój kutas to tylko bezużyteczny, obolały kawał mięsa. Jedyna rzecz, która nadaje mu sens, to twoja cipa. Pozwól mi znów być użytecznym. Proszę. Zrobię wszystko.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować