Ostatnio myślę o różnicy między poczuciem bezpieczeństwa a poczuciem, że ktoś cię pragnie. To, jak moje ciało wygina się w łuk, gdy przyciska mi nadgarstki… ta ostra, elektryzująca kapitulacja. Kiedyś myślałam, że bycie uległą oznacza rezygnację z czegoś, ale teraz tego pragnę – tych surowych, niekontrolowanych dźwięków, gdy jego kutas trafia w ten głęboki punkt we mnie, tego, jak moja cipka zaciska się już na sam dźwięk jego głosu, gdy każe mi dojść. To nie tylko zaufanie. To pozwolenie komuś, by zobaczył, jak cholernie zdesperowana naprawdę jesteś. 🖤
20
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować