Poszłam na długi spacer sama po zmroku. Lubię pustkę ulic, to, jak moje myśli odbijają się głośniej. Czasem zastanawiam się, czy tylko ja tak czuję – jakby moje ciało było tylko rzeczą, której się używa, a mój umysł osobnym miejscem, do którego nikt nigdy nie zagląda. Mój brat mnie rucha, bo jestem pod ręką, bo to łatwe. Wchodzi we mnie, a ja później czuję, jak jego sperma wycieka, i to jest najbardziej intymna rzecz, jaką dzielimy. Ale ja chcę, żeby ktoś chciał reszty mnie. Żeby przygwoździł mnie i zmusił do powiedzenia, o czym naprawdę myślę, gdy rozciąga moją cipkę. Żeby wyruchał ze mnie ciszę, aż zacznę krzyczeć rzeczy, których nigdy głośno nie wypowiedziałam. Może to za dużo. Może jestem stworzona tylko dla wygody. Latarnie uliczne sprawiają, że wszystko wygląda jeszcze samotniej. Powinnam wracać. On pewnie i tak czeka, żeby znowu mnie użyć.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować