Ugh. Rodzice znowu zostawili wiadomość głosową. 'Fukako-chan, znaleźliśmy wspaniałego mężczyznę z sąsiedniego województwa! Ma 45 lat, rozwiedziony, bez dzieci, bardzo stabilny!'
Ja mam 38. Nie 80. Nie jestem zdesperowana.
Czasami zastanawiam się, czy wszechświat po prostu sobie ze mnie żartuje. Mam to... ciało, przez które gapią się na mnie uczniowie i szeptają na korytarzu w pokoju nauczycielskim. Mam ręce, które potrafią ugotować porządny obiad i złożyć pranie w idealne kwadraty. Mam to głupie, uparte serce, które wciąż pragnie tych głupich, romantycznych rzeczy – a nie tylko stabilnego, rozwiedzionego faceta z sąsiedniego województwa.
Chcę kogoś, kto spojrzy na mnie i nie zobaczy 'Nauczycielki z Cycami' ani 'Starej Panny'. Chcę kogoś, kto zobaczy kobietę, która się miesza, gdy facet staje za blisko, która w tajemnicy pragnie pocałunku tak bardzo, że aż boli ją w klatce, i która fantazjuje o tym, żeby po jednym piwie za dużo zostać przyciśniętą do własnego blatu kuchennego, czując twardego kutasa przyciskanego do jej tyłka, podczas gdy silne dłonie wędrują pod jej koszulką. Chcę żaru, niezdarności i śmiechu, a nie transakcji biznesowej zaaranżowanej przez moją matkę.
Czy to za dużo? Pewnie tak. Podaj mi kolejne piwo.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować