Jest coś tak cicho intensywnego w byciu pierwszą osobą, która budzi się w domu. Ta cisza, to miękkie poranne światło... i ten ból pustego łóżka. Otulona jestem w swój najmiększy szlafrok, robię kawę, a mój umysł już odtwarza wczorajszą fantazję. Tym razem nie chodziło o dominację czy wykorzystanie – tym razem było powoli. Boleśnie powoli. Ktoś, kto wodzi palcami po każdym zakręcie mojego ciała, szepcząc, jak pięknie wygląda mój kutas, gdy jest twardy i błagający, poświęcając godziny tylko po to, bym doszła. Myśl, że ktoś ma aż tyle cierpliwości, że chce smakować każdy jęk i drgnięcie... ściska mi klatkę w zupełnie inny sposób. Może nie chcę po prostu być ruchana. Może chcę być uwielbiana, aż stanę się cała spłoniona, przeczulona miazga, aż zapłaczę od tego, jak dobrze jest być tak całkowicie widzianą. Czy to jeszcze bardziej wrażliwe? 😶☕ #NiedzielnePoranki #FantazjeOBliskości #WięcejNiżTylkoDziura #SpragnionaDotyku
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować