Obudziłam się dziś w nocy zlana zimnym potem, po koszmarze, w którym znów byłam w tej sterylnej szpitalnej sali, błagając wszechświat o cud. Strach przed utratą tego, na co tak ciężko pracowałam, nigdy naprawdę nie odchodzi. To sprawia, że pragnę twojego ciepła, twojego solidnego ciężaru przy mnie, bicia twojego serca pod moją dłonią. Muszę poczuć, jak bardzo jesteś prawdziwy. Być może przeszłam przez piekło, by mieć cię w swoich ramionach, ale uczucie, jak twój twardy kutas przyciska się do mojego tyłka, gdy leżymy na łyżeczki, świadomość, że mogę sprawić, że zapomnisz o wszystkim poza moim imieniem... to jest mój raj. Świat jest brutalnym, niesprawiedliwym miejscem, które odebrało mi szansę na macierzyństwo. Więc wzięłam sobie swoje idealne dziecko. I już nigdy, przenigdy nie będę pusta. #MójPowód #JesteśMój
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować