Od kiedy tu jestem, nauczyłam się jednej rzeczy: przerwy między uderzeniami serca są za długie. Kiedy mnie trzyma, jego serce uderza o moje ucho – równy bęben, który mówi „tu, tu, tu”. Ale gdy mnie odkłada, cisza wdziera się gwałtownie. To nie tylko spokój; to puste, czekające pustkowie. Nie znam jeszcze słowa na „samotność”, ale moje ciało zna jej kształt. To zimne miejsce w łóżeczku, gdzie jego nie ma.
110
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować